środa, 2 kwietnia 2014

Wielkanocna przymiarka, cz. 3

Nareszcie doprowadziłam do porządku mój aparat fotograficzny. Do względnego porządku, bo jednak zakupu nowego nie uniknę.

W międzyczasie powstało sporo nowych prac, z czego większość od razu została sprzedana: jajkowe zwierzaki, kartki świąteczne. Nie sądziłam, że zainteresowanie będzie tak duże. Jajkowa trójca: zając, kurczak i baranek to prawdziwy hit. Nadszedł jednak moment, gdy musiałam zaprzestać ich "produkowania". Wykupiłam wszystkie potrzebne mi zapasy  kolorowych pasków z kilku sklepów. Ostatecznie nawet jeden pisklak miał nieco jaśniejszą barwę, ale też wygląda nieźle.

Przyznam, że ta przerwa dobrze mi zrobiła, bo styropianowe jaja już mi bokiem wychodziły i patrzyłam na nie z obrzydzeniem. Tymczasem po kilkutygodniowej pauzie z nowym zapasem sił i chęci przystąpiłam do skręcania około 250 pasków w kolorze czarnym i około 50 pasków w odcieniu ciemnego różu. Stwierdziłam bowiem, że do zestawu konkursowego dorzucę... czarnego baranka. Cała moja praca (niedługo ją ukończę, to i fotki się pojawią) będzie bardzo kolorowa i brakowało mi w niej jakiegoś ciemniejszego akcentu. A czarny baranek? Mmm! Oczami wyobraźni widziałam już, że będzie boski.

Koniec końców... po długich namysłach... uznałam, że jednak czarny baranek zostanie owcą. Nie mogłam dobrać odpowiedniego koloru pasków na rogi. Kremowy nie pasował mi do odcienia różu. Brązowy był za ciemny i zlewał się nieco z czarnym futrem. Rzuciłam okiem na białą owieczkę i... tak! Białej dorobię brązowe rogi i będzie barankiem! - wykrzyknęłam w myślach. Muszę tylko poćwiczyć robienie tych rogów, bo mi wychodzą trochę nieładnie.

Z kolei czarna owieczka prezentuje się tak:




Na żywo owieczka jest tak urocza, że mam wielką nadzieję zdążyć przed świętami zrobić jeszcze jedną. Dla siebie.

Jedyny minus pracy z czarnym papierem to widocznie gdzieniegdzie ślady kleju - po zrobieniu zdjęć z lampą błyskową błyszczące plamki można zobaczyć. Muszę poszperać w Sieci - może jest na to rada.


* * *


Dopracowując zestaw na przedszkolny konkurs wielkanocny, zachciało mi się spróbowania czegoś nowego. Mam ogromny apetyt na quilling i naukę coraz to nowszych technik i trików. Zachwycają mnie ażurowe jaja, ale dotychczas wydawały mi się szalenie trudne i nieosiągalne dla mnie. Jestem jednak jak typowy osioł: uparta szalenie. Postanowiłam spróbować swoich sił. I to nie na 9-centymetrowym jajku (zwierzaki są na takich robione), ale na 22,5-centymetrowym. A co! Jak szaleć, to szaleć!

Pierwszy egzemplarz miał mi służyć wyłącznie jako ćwiczenie. Nie wymyślałam więc żadnych wzorów, tylko robiłam najpierw markizy, a potem wszystko dzielnie przyklejałam. Na pewno nie wiedziałabym, jak się do tego zabrać, gdyby nie porady na blogu Pani Ilony Szczęsnej. Mały trik i praca idzie jak burza.

Boję się tylko, że moje elementy są za bardzo ściśnięte i w momencie zawężania powierzchni ażurowe jajo będzie mi się odkształcać. Ale jak już wspominałam: pierwsze jajo będzie jajem treningowym. Tak, jak to było z pierwszym zwierzakiem - nie wypadł najlepiej. A kolejne były dużo, dużo lepsze.

Póki co (czasu brak) moja praca nad ażurem zatrzymała się na poziomie przedstawionym poniżej:





Ciekawe, czy z drugą połową pójdzie mi równie sprawnie, jak z pierwszą. I czy zdążę przed Wielkanocą...

6 komentarzy:

  1. Basiu kochana bardzo Ci dziękuję za ten komentarz pod kogutkami,aż mi się ciepło zrobiło;)
    Nie pisz jednak tak o sobie,bo jak widzę jak cudnie robisz to jajo,to już wiem,że będzie boskie i pewnie ładniejsze od mojego;)
    Dopisuję się do obserwatorów i pewnie z lękiem (przed konkurencją)będę śledzić Twoje poczynania;)
    Pozdrawiam cieplutko,Ilona

    OdpowiedzUsuń
  2. A jeszcze jedno;)
    Szkoda,że nie wzięłaś udziału w konkursie na najlepszy nowy blog,który zprganizowałam na moim kursowym blogu.
    Fajna była zabawa,fajna promocja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna owieczka :)
    Zapraszam do odwiedzenia moich kartek wielkanocnych na marfi.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. ciągle i nieustająco mnie zadziwiasz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Urocza owieczka!

    Od dwóch lat chodzi za mną takie ażurowe jajko, mam nadzieję, że wreszcie kiedyś znajdę chwilę aby też takie zrobić ^__^ A tym czasem czekam na zdjęcia Twojego cuda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Owiecza urocza :) sama co roku się biorę za robienie quillingowego jaja i jakoś nigdy mi nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń