wtorek, 22 listopada 2016

Zaległy ślubny box...

Trzeba przyznać, że przeprowadzka może człowieka wykończyć. Zmęczenie chaosem da się zniwelować długim snem, ale z drugiej strony, kiedy człowiek ma się zabrać za nadrobienie blogowych zaległości? Bo te mam ogromne...

* * *

Poniższy exploding box to chyba moja ulubiona tegoroczna praca. Nie wiem, czy to z powodu papierów "Jak we śnie" Galerii Papieru, które kocham przeogromnie. A może chodzi o pracę ślubną, a cóż jest piękniejszego od ślubnych ceremonii? Może kolorowe kwiaty albo ażurowy tort na środku. Albo lubię tą pracę za całokształt (mało skromnie zabrzmiało, przepraszam).

Krótko mówiąc: przygotowywanie tej ślubnej pamiątki sprawiło mi dużo radości.