Moje początki

wtorek, 4 lutego 2014

Wszystko wzięło się z tego, że zostałam zachęcona do wzięcia udziału w przedszkolnym konkursie na najładniejszą ozdobę choinkową. Od lat nie miałam papieru kolorowego i nożyczek w rękach, ale postanowiłam zrobić przyjemność mojemu dziecku. Okazało się, że tak się wciągnęłam w prace ręczne, że zapragnęłam nie tylko przypomnieć sobie, co sama wykonywałam na pracach ręcznych jako uczennica podstawówki, ale i nauczyć się czegoś zupełnie nowego.

Padło na quilling.

Na początku była nieco przerażona, bo wujek Google wyszperał mi takie cudeńka, że byłam bliska porzucenia swojego postanowienia. Ja i taka sztuka? W życiu się tego nie nauczę! W dodatku trafiłam na genialną quillingową reprodukcję obrazu mojego ulubionego malarza, Vincenta Van Gogh'a. Jeszcze chwila i oddałabym zakupiony szybciutko zestaw startowy komu innemu.

Zawzięłam się jednak.

Najpierw kilka ćwiczeń:




Nie jest tak tragicznie, choć początkowo miałam problem z dobraniem odpowiedniej długości paska i tym, jak ściśle go przytrzymuję podczas zwijania i sklejania końcówki.

Gdy poczułam się pewniej, pomyślałam o czymś ambitniejszym. Pozazdrościłam innym twórcom talentu, znalazłam w Sieci szablon i w jedną noc zrobiłam takiego oto motyla:




Motylek w kolorach niespecjalnie urodziwych, bo z zestawu startowego zostały mi resztki. Ponadto nie jest przyklejony do kartki, można go wziąć do ręki albo nawet na sznurku powiesić, ot co. W tej pracy zależało mi głównie na potrenowaniu zwijania, tworzenia kształtów ze sklejonych już pasków. Momentami: ciężka sprawa, paluchy jakieś niezgrabne.

Ze ściągniętych z Sieci szablonów bardzo kusił mnie obrazek z balonem lecących między chmurami. Pomyślałam, że taki obrazek ładnie wyglądałby na ścianie pokoju mojego dziecka. Miałam w swoich domowych zasobach niebieski karton odpowiedniego rozmiaru, nieco białych kartek, więc gdy tylko czas pozwolił (znowu nocka zawalona), wzięłam się do pracy.







Najpierw na wspomnianym niebieskim kartonie wykleiłam motywy obrazka. Delikatnie ołówkiem narysowałam zakrętasy na chmurkach i linie na balonie - pomocne, a potem się gumką zmaże. Pracę rozpoczęłam od śmigła samolotu, bo wydawało mi się najłatwiejsze.



Gdy tylko ukończyłam samolot, całkiem dumna z siebie, zabrałam się do dalszej części pracy.


Chciałam zrobić chmurki, ale takie luźne zakrętasy chwilowo mnie przerosły. Postanowiłam zrobić najpierw spójne, gęsto zwinięte kształty migdała na balon.


Niestety źle wyliczyłam sobie ilość posiadanych zielonych i niebieskich pasków. I zamiast najpierw zrobić wszystkie kształty, a dopiero potem je poprzyklejać, ja po zrobieniu jednego kształtu od razu go naklejałam. W efekcie wzór wyszedł nierówno - musiałam bowiem oszczędzać resztki pasków. Cóż, człowiek uczy się na błędach. Płatki i środek kwiatków zrobiłam już z myślą o niepopełnieniu drugi raz tego samego błędu.


Chmury naprawdę okazały się moją zmorą. Na zdjęciu powyżej widać nawet chlapnięcie kleju, którego nijak nie wiedziałam, jak zmyć/zdrapać, nie niszcząc jednocześnie obrazu.


Pierwotny napis Love z szablonu zmieniłam na imię mojego dziecka.


Efekt końcowy wygląda tak. Ostatecznie trochę żałuję, że nie zdecydowałam się na pomalowanie farbkami kadłuba samolotu, kosza i samego balonu. Usprawiedliwiam się jedynie tym, że kolorystykę dobierałam na żywca w trakcie tworzenia obrazu. Na przyszłość muszę te sprawy planować z wyprzedzeniem.

* * *

Co tu dużo mówić: quilling na tyle mną zawładnął, że ciągle czuję się głodna dalszego tworzenia.

W międzyczasie powstało m.in. kilka kartek okolicznościowych, które już poszły w świat, ale o tym następnym razem.

5 komentarzy:

  1. co tu dużo pisać
    bomba
    wiesz, że jestem pod wrażeniem

    to teraz na Wielkanoc kartka qulingowa ????? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale genialny ten balon. No cudo.
    Ja nie wiem, czy bym się nadawała do takiej sztuki ;) Wolę chyba moje origami, ale postępy robisz oszałamiające !

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny balon :) Życzę wielu tak udanych projektów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie Ci wyszedł ten balon :) Na pewno pięknie się prezentuje na ścianie w pokoju Twojej córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczny balon! I jaki postęp :)

    OdpowiedzUsuń

 
FREE BLOGGER TEMPLATE BY DESIGNER BLOGS