Bo w przedszkolu fajnie jest...

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Jak wspomniałam w poprzednim poście, wybuchające pudełka robią prawdziwą furorę. Te, które przedstawię dzisiaj, powstały przed box'ami opisanymi zeszłym razem. Dzięki swojemu urokowi dostałam zamówienie na kolejne. Co oczywiście bardzo mnie cieszy.

* * *

Kocham wiosenne barwy i jak tylko dostałam wrzosowo-różowe papiery (kolekcja Papermania Capsule Boysenberry), zdecydowałam, że w połączeniu ze świeżą zielenią całość będzie wyglądać uroczo. Nie myliłam się.

Jeśli chodzi o kwiatki, postawiłam na pastele. Poniekąd dlatego, iż jest to podarunek dla osób pracujących z najmłodszą grupą wiekową w przedszkolu i jasne odcienie bardziej mi pasowały.

Środek podobnie zrobiony jak niebieskie pudełka (które powstały po tych - wzór okazał się uniwersalny). Udało mi się tak podzielić tekst wierszyka, by wszystko wyglądało schludnie i przemyślanie.

Box'ów dla przedszkola powstało w sumie cztery.

* * *

Niebieskie box'y podobno zrobiły prawdziwą furorę. Ciekawe, jak zareagowały osoby obdarowane wrzosowymi?

* * *


Zamiast laurki dla nauczyciela

czwartek, 26 czerwca 2014

Choć stworzenie exploding  box'a nie jest czynnością najszybszą, to jednak ta forma kartki - o ile tak można to nazwać - ma w sobie wiele zalet.

Nie wiem, jak inni, ale ja mam niesamowitą frajdę, gdy zasiadam do kolejnego projektu pudełkowego. Wprawdzie nieco stresuję się, żebym przypadkiem nie walnęła się w obliczeniach o milimetr w tę, czy w drugą stronę - bo jak się okazuje kwestia 1 mm może zepsuć wszystko. Ale sam proces wycinania arkusza bazowego, sklejenie pudełka, dobór papierów, a potem wykonanie szczegółowych elementów wewnątrz box'a sprawia, że wzbiera we mnie niepohamowana radość. I budzi się taki mały chochlik, chcący wiedzieć, jak zareaguje obdarowana osoba, gdy otrzyma ten podarunek.

* * *

Poniższe dwa pudełka powstały na ekspresowe zamówienie dla absolwentów pierwszej i trzeciej klasy szkoły podstawowej.

Ekspresowe, bo zupełnie niespodziewane - wcześniej bowiem powstały pudełka dla przedszkolaka (szczegóły w następnej notce), a całość tak się spodobała oglądającym, że w ostatniej chwili zgodziłam się wykonać kolejne box'y dla innych dzieci.

* * *

Oba pudełka są w jednakowej kolorystyce i stylu. Długo zastanawiałam się, jakiej barwy kwiatki użyć, gdyż okazało się, że mój zapas czterystu skręconych pasków kwiatowych to... kropla w morzu potrzeb. Na jedno takie pudełko poszło ich szesnaście. Wliczając to cztery pudełka wykonane dwa dni wcześniej... nagle zapasy mocno się uszczupliły.

Ostatecznie jednak dobrałam kolory - pastelowy fiolet, limonkowy (tak się ten kolor nazywa?) i pastelowy kremowy, czy też brązowy (niestety pojęcia nie mam, jak fachowo nazywać barwy). Listki w mocniejszych odcieniach, by ładnie współgrały z ozdobami.

Quillingowo poprzestałam wyłącznie na kwiatkach, listkach i małych zawijasach w środku pudełka. Jak będzie można zobaczyć na poniższych zdjęciach - przy ażurowo wyciętych narożnikach i tekturkowym napisie na wierzchu - nic więcej tu nie trzeba. A przedobrzyć też nie chciałam.

Całość zawiązywana szyfonowymi tasiemkami - dwie sztuki na pudełko, na pokrywce zawiązuje się dwie kokardki. Uznałam bowiem, że jedna nie będzie wyglądała ładnie, a krzyżowanie jednej, długiej wstążki od góry do dołu nie będzie wygodne. Dlatego też dwie tasiemki pod spodem się krzyżują, a na nie nakleiłam coś w rodzaju usztywniającej serwetki. Tasiemki w ten sposób są na stałe przytwierdzona do dna box'a.

* * *


Dla Super-Taty na Dzień Ojca

wtorek, 24 czerwca 2014

Nie, żebym się leniła. Ja bardzo ciężko w czasie ostatniego miesiąca pracowałam. Głównie plastycznie, choć urlopu z mojej oficjalnej pracy nie brałam. Poza przygotowaniami do przedstawienia teatralnego w przedszkolu (robiłam dekoracje) oraz prac na konkurs przedszkolny (zajęłyśmy z Córką II miejsce, jupi!) kilka przydasi quillingowych powstało. Na ten przykład poniższy zbiór około czterystu kwiatków:


Wyglądają niepozornie, ale szuflada uzupełniła się po brzegi. Jestem także w trakcie robienia listków (w sześciu odcieniach zieleni). Ponad dwieście już mam. I w wolnych chwilach dzielnie skręcam dalej. Na przyszłość będą idealnie pasować do powyższych kwiatków. Zaoszczędzę tym zabiegiem mnóstwo czasu przy kolejnych projektach.

* * *

Tymczasem za nami kolejne rodzinne święto: Dzień Ojca. Długo zastanawiałam się, jak wykończyć exploding box'a, bo takowe miałam w zamierzeniu, ale wena przyjść nie chciała. Zupełnym przypadkiem - bo podczas oglądania filmu z Jamesem Bond'em, a potem Supermanem - postanowiłam obu panów zmiksować i coś z tego wyczarować.

Pomysł nowatorski nie jest. Wujek Google jest nieomylny i szybko gasi entuzjazm wynalazcy. Nie będę więc zaprzeczać, że przede mną niejedna osoba podobną kartkę robiła. Prywatnie jednak ta właśnie kartka idealnie wstrzeliła się w to, co chciałam mojemu Tacie przekazać.



Kartka powstała ze złożonej dośrodkowo kartki A4. Jest więc spora. Mniejsza jednak nie dawałaby tego efektu - logo Supermana byłoby wtedy za małe.

Quillingu w tej pracy niewiele. Próbowałam z pasków "skręcić" całe wypełnienie logo, ale wychodziło bardzo, ale to bardzo niezadowalająco. Poprzestałam na kwiatku w klapie garnituru.

Wprawdzie jest kilka rzeczy, które poprawiłabym lub zrobiła nieco inaczej, gdybym miała ją robić jeszcze raz, ale...

Efekt jest. I wzruszenie Taty też.
 
FREE BLOGGER TEMPLATE BY DESIGNER BLOGS